Rok 2009

DAJĄC NICZEGO NIE OCZEKUJEMY W ZAMIAN

"Dobro, które posiadasz, zabierze śmierć; dobro, które czynisz, zwraca się." Francois Louis Veuillot

W Diecezji Kildare i Leighlin w dniach od 23 maja do 6 czerwca 2009 ośmioro dzieci z Domu Dziecka w Bielsko-Białej spędziło wakacje u polskich rodzin. Pomysłodawcą i głównym organizatorem tej wspaniałej akcji był ksiądz Tadeusz Durajczyk. Z polskiej strony włączyła się fundacja Geron, która pomogła w organizowaniu wyjazdu.

Wszyscy strasznie przeżywaliśmy ten przyjazd dzieci, wiedzieliśmy o nim dużo wcześniej więc mogliśmy się dobrze zorganizować i przygotować do niego emocjonalnie. Większość z nas pracuje i ma dzieci w wieku szkolnym. Baliśmy się czy podołamy, czy potrafimy im dać wystarczająco dużo radości i czy spędzą u nas miło czas. Gdy nadszedł dzień przylotu wszyscy wyczekiwaliśmy z iskrą w sercu grupy dzieci w zielonych czapeczkach wraz z opiekunem - kierownikiem ośrodka.

Dzieci były w różnym wieku od 6 do 16 lat, ciężko było im się rozstać na lotnisku. Na szczęście gdy zabraliśmy je do domu zaczęły się powoli wtapiać w nasze życie rodzinne. Staraliśmy się w miarę naszych możliwości organizować dzieciom czas. Wszystke miały okazję zwiedzać piękne zakątki Irlandii oraz wszelkie atrakcyjne dla dzieci miejsca, takie jak zoo czy park wodny. Wszystkie miały dostęp do komputera co sprawiało im dużą frajdę i pozwalało na kontakt z krajem. Przede wszystkim, co było głównym założeniem tej akcji, mogły zamieszkać w normalnie funkcjonujących rodzinach i były otoczone przyjaznymi im ludźmi. Były to dzieci spragnione miłości, czułości i ciepła rodzinnego. Tuliły się do nas, chciały spędzać z nami czas, pomagać w domowych obowiązkach. Potrzebowały dużo rozmów, aprobaty i zainteresowania z naszej strony. Staraliśmy się dać im to wszystko czego potrzebowały oczywiście w granicach rozsądku. Było to nowe i niezapomniane przeżycie nie tylko dla nich ale również dla nas i naszych dzieci. Zarówno one czerpały z tego dużą naukę i doświadczenie jak i my wszyscy.

W połowie pobytu zostało zorganizowane wspólne spotkanie. Dwie rodziny udostępniły swoje domy a w przygotowaniu przyjęcia pomogli wszyscy. Przy grilu, dźwiękach gitary i śpiewach, dzieci mogły pobawić się na dmuchanym zamku a przede wszystkim mogły się wspólnie spotkać i podzielić nowymi wrażeniami. Miłą niespodzianką było dla nas to, że nasi znajomi nie związani z akcją przychodzili do nas z pieniędzmi i prezentami dla dzieci. Dzięki im za to że nie byli obojętni. Miło pomyśleć, że w czasach gonitwy za pieniądzem znaleźli się ludzie z otwartym sercem, którzy zdecydowali się pomóc, bez czerpania z tego korzyści dla samych siebie.

Gdy przyszedł termin wyjazdu znów spotkaliśmy się na lotnisku gdzie pożegnaliśmy dzieci wsród łez i uścisków. Mamy nadzieję, że wiele następnych rodzin zostanie zarażonych tą inicjatywą, gdyż w podobnych ośrodkach w Polsce znajduje się wiele takich dzieci i każde z nich bez wyjątku zasługuje na odrobinę radości i miłości. A " ... co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25,40).

Justyna Mizgała

Rok 2010

Kolejne odwiedziny dzieci Dzieci z bielskiego Domu Dziecka po raz kolejny spędziły swoje wakacje w Irlandii. Na przełomie maja i czerwca 2010 przyjechały do polskich rodzin z Carlow, Celbridge, Mountmellick, Naas i Portlaoise.

Rok 2014

Zorganizowaliśmy pomoc dla małej Zosi

 

Pomoc dla Zosi Iglar

Rok 2015

Newbridge Co. Kildare

Pozar w Millfield

W Niedzielę Wielkanocną 5 kwietnia 2015 Polacy uczestniczący w Mszy św. o godzinie 14.00 wsparli finansowo osoby, które straciły swoje domy w wyniku pożaru w Newbridge. Zbórkę zorganizowała polska szkoła z Newbridge.

Serdecznie dziękujemy.